Paulina Jóźwik | Co zrobić, gdy nie ma się weny?
Blog copywriterki o pisaniu, kreatywności, twórczym życiu i nie tylko!
copywriting
1232
post-template-default,single,single-post,postid-1232,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,select-child-theme-ver-1.0.0,select-theme-ver-3.5.2,vertical_menu_enabled,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Co zrobić, gdy nie ma się weny?

Kilka lat temu, kiedy oglądałam serial „Sex w wielkim mieście” wyobrażałam sobie, że będę pisarką w stylu Carrie Bradshaw. Będę siedzieć przed swoim laptopem, przy uroczym okienku z widokiem na wielkie miasto. Przyjaciele będą wpadali do mnie o każdej godzinie, a ich kieszenie będą wypchane inspiracjami do moich tekstów.

Tak wygląda praca pisarza – myślałam. Będę pisać z przyjemnością. Jak już skończę, odtańczę taniec satysfakcji w jednej ze swoich kolorowych kiecek. Będę, będę, będę…

carry

Kolorowych kiecek aż tyle nie mam i nie żałuję. Moje okna są zasłonięte roletami. Oficjalnie chroniąc przed przeszkadzającym słońcem, a nie przed bardzo bliską bliskością sąsiadów. Ludzie jakoś nie wpadają, podobno pracują. Na moim komputerze nie świeci takie samo modne logo jak u Carrie – gwarancja sukcesu. Ach, ta moja naiwna młodość.

IMG_20150822_114930

źródło mój Instagram

Piszę ten tekst dlatego, że nie mam weny. Siedzę nad pustą kartką i nie jestem w stanie jej zapełnić. Pytam, szanowny doktorze Google, co mam robić? Wypisz mi jakąś receptę. Byle szybko. Wykorzystałam już metodę: „napisz pierwsze zdanie, a potem jakoś już pójdzie”. Mój tekst jest zbyt uparty na takie zagrywki. Starałam się oderwać na chwilę od pracy, ale modlitwy zza ściany nie sprzyjają mojemu oderwaniu. Może odsłonię te rolety i wpuszczę na chwilę ciekawskie oczy z naprzeciwka? Albo chociaż chmury. Pora zmienić otoczenie. Pojadę w rejs razem z Pigafettą, który puszcza do mnie oko z leżącej obok książki. Ale co jeśli nie wrócę?

co robić jak się nie ma weny

źródło mój Instagram

Co robić, gdy nie ma się weny? Ostatnio faszerowałam piękne, czerwone pomidory. Czy to pomaga w pisaniu? Tak, bo są momenty, gdy zwykłe życie inspiruje tak bardzo, że pisze się o nim lepiej, niż na wcześniej przemyślane tematy. Lekarstwem na niemoc w napisaniu jednego tekstu jest napisanie innego. Koniec. Idę tańczyć! ;-)

A co u Was działa na brak weny?

Pozdrawiam,

Paulina

Ładne zdjęcie morza mam stąd

  • Taka ryba musi pobudzać wenę. Recepta Vandrera jest jedna: Robić coś innego aż myśl przyjdzie. Ten sposób ma jednak minus taki że nie do końca panuje się wtedy nad terminem wykonania zadania bo ciężko określić kiedy myśl się pojawi. Często w ostatniej chwili przed deadlinem. I tak jakoś to płynie:)

    • Deadline też ma to do siebie, że czasami napędza wenę… oj napędza ;)

  • oolkga

    Spacer =) psst super blog. czekam na więcej!!

  • Agnieszka Redzik

    im bardziej się starzeję tym z weną coraz gorzej , a może to po prostu nostalgiczna jesień co wprowadza w zadumę ?

    • Za oknem jeszcze zdecydowanie letnia pogoda, także to chyba jeszcze nie jesienna zaduma ;-)

      • Agnieszka Redzik

        nosem wyczuwam już jednak jesień :D liście pożółkły u nas na drzewach i może niby gorąco, letnio, ale wiele jarzębina już przekwita, akacje gubią ostatnie płatki, jesień tuż za rogiem :D

        • Rzeczywiście, chyba te upały mnie zmyliły ;-) Chociaż ja jesień bardzo lubię :-)

  • U mnie działa… bieganie. Na długim dystansie kiedy niczym niepowiązane myśli krążą wokół różnych spraw i nagle nadchodzi moment eureka. Polecam ;)

  • Zmusić się! :) A tak poważnie, to czasem pomaga mi przeczekanie, ale znaczniej częściej po prostu pisanie. Nawet małymi krokami, na raty, ale pisanie :)

  • Ja w ramach oczyszczenia myśli uprawiam nudę i świadome lenistwo. Czasami zajmuje mi to chwile, a niekiedy tydzień. Jednak ta świadoma nuda i to świadome, bez wyrzutów sumienia lenistwo pozwalają mi na uwolnienie się i poniekąd na odrealnienie się od myśli ‚dlaczego nie mogę nic wymyślić?’. Wtedy niczym czysta karta mój umysł zaczyna działać produktywmie, że nie wiem za co zabrać się najpierw ? Polecam nudę na oczyszczenie ?

    • „Nuda i świadome lenistwo” to zdecydowanie moje klimaty! Dzięki za komentarz i pozdrawiam :-)

  • Miałam dokładnie tak samo z Carrie, z resztą pisałam o tym w zeszłym tygodniu u siebie na blogu :D Myślę, że brak weny od czasu do czasu jest czymś normalnym i po prostu trzeba się z tym pogodzić :)

    • Właśnie Twój wpis mi o tym przypomniał :-) Dzięki za komentarz i pozdrawiam!

  • Zmiana otoczenia… rzucenie wszystkiego i zajęcie się czymś prozaicznym … różne są sposoby :)

  • Ja jako Carrie to była jedna z moich wizji przyszłości. W innej wizji robiłam to samo, ale na tarasie mojego wielkiego domu z widokiem na wielki ogród. Ta druga opcja zdarzała się częściej. Póki co jednak za oknem widzę kraty mojego mieszkania (jest na parterze i babcia je zamontowała, kiedy się tu wprowadzała). Nie lubię ich, są brzydkie i szpecą widok za nimi oraz nasze okna z zewnątrz, ale jednak dają poczucie bezpieczeństwa… no nieważne. :)
    Jak nie mam weny to zajmuję się czymś innym. Innym tekstem, albo w ogóle zabieram się za inne zadanie. Na szczęście teraz często mam taką możliwość, bo nikt mnie nie goni z terminami :)

  • Ania

    Najlepsze jest oderwanie się… długi spacer, piękne widoki albo zmęczenie ćwiczeniami, które „czyści” głowę.

  • sprawdza mi się, jak piszę teksty na bloga! :)

  • Cudowny tekst ❤️
    Szczególnie ujął mnie początek czyli wyobrażenia kontra rzeczywistość 😊

  • Rita Krawczyk

    Robienie rzeczy niezwiązanych z pisaniem, np. gotowanie, spacer, zabawa z dzieckiem. Bardzo inspiruje mnie mąż. Jak mam problem czy brak weny, on zawsze znajdzie rozwiązanie. Czasami słucham sobie jakiś wykładów motywujących – otwiera głowę.

    • Z mężem mam podobnie – oczywiście ze swoim ;) Pozdrawiam serdecznie!