Paulina Jóźwik | Życie to szum
Blog copywriterki o pisaniu, kreatywności, twórczym życiu i nie tylko!
copywriting
786
post-template-default,single,single-post,postid-786,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,select-child-theme-ver-1.0.0,select-theme-ver-3.5.2,vertical_menu_enabled,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Życie to szum

Po „Szum” Magdaleny Tulli sięgnęłam w efekcie ogłoszenia nominacji do nagrody NIKE. Nie zdarza mi się raczej wybierać lektur ze względu na nominacje, czy konkursy. Nie czytałam wcześniej nic tej autorki o przyciągającym nazwisku, choć wielokrotnie miałam jej książki w ręku. Jeszcze nie teraz – myślałam. Kiedy zobaczyłam ją w bibliotece i przypomniałam sobie o nominacji pomyślałam, że to może dobry moment na spotkanie. Na szczęście było bardzo udane.

Powieść zaczęłam czytać już w drodze powrotnej do domu z biblioteki i nie oderwałam się od niej przez kilka godzin. Książka ma zaledwie 188 stron, ale do wielu zdań wracałam kilkakrotnie, przedłużając czas czytania. Jest napisana bardzo poetyckim językiem. Pełno w niej niedomówień, nie do końca określonych postaci, wątków, wspomnień. To wszystko sprawiło, że czytałam książkę ze złudnym poczuciem, że zaraz natrafię na konkretne wyjaśnienie, dlaczego relacje między postaciami są takie, a nie inne. Mamy dwie siostry – matki, ojca cudzoziemca – wszyscy z wojenną przeszłością. Mamy też dziewczynkę, która jest obca i niedostosowana do ich „normalnego” świata. To właśnie z jej perspektywy jest opisana cała historia. W opozycji do niej znajduje się szkoła, rodzina, całe otoczenie, które próbuje ją bezskutecznie „unormalnić”. W książce pojawiają się też elementy świata z pogranicza rzeczywistości i wyobraźni. Narratorka spotyka na swojej drodze lisa (nasuwa się tu odwołanie do „Małego Księcia”), esesmanów (zaznaczę, że akcja książki ma miejsce w powojennej Warszawie), odbywa rozmowy ze zmarłymi.

Książka podobała mi się przede wszystkim z dwóch powodów. Pierwszy z nich dotyczy sposobu opisania świata wewnętrznego bohaterki-narratorki. Cały czas czułam się jakbym była blisko niej, niemal siedziała na fotelu w jej głowie i patrzyła przez jej oczy. Z drugiej strony, dostęp do jej świata wewnętrznego był subtelnie dawkowany i nie mogę powiedzieć, że wiem o niej wszystko. Drugi powód to oczywiście język. Od samego początku miałam ochotę wypisywać poszczególne cytaty z książki, ale musiałabym chyba przepisać większą jej część. Wirtuozeria słowna Tulli powala i sprawia, że „Szum” trzeba czytać z dużym skupieniem. Poza tym nie wiem, czy wyrwane z kontekstu fragmenty, można odebrać z taką samą siłą. Mimo to zaryzykuję i zostawiam was z kilkoma z nich.

„Kłopoty wyrastały jedne z drugich, pleniły się jak pokrzywa albo perz w ogródku mojej powinności”.

„Przywykłam do tego, że każdy, kto może sobie na to pozwolić, oddaje swój zły humor komu innemu, jak gorący kartofel, a następny robi to samo i chowa do kieszeni poparzone ręce”.

„Dziwnych wspomnień tymczasem pojawiało się coraz więcej, jednego dnia takie, drugiego inne. Sklejały się w dziwny przekładaniec albo zderzały czołowo, jak pociągi jadące w przeciwne strony po tym samym torze, i wypadały z szyn”.

„Ze zmarłymi tylko przez telefon, inaczej się nie da”.

Pozdrawiam,

Paulina


„Szum” Magdalena Tulli, Kraków 2014

Tags:
8 komentarzy
  • Renax

    2015-05-28 at 07:23 Odpowiedz

    Po Twojej recenzji sięgnę po tę książkę. Pozdrawiam, bo jestem na tym blogu po raz pierwszy.

    • Paulina

      2015-05-28 at 08:07 Odpowiedz

      Mam nadzieję, że książka się spodoba :-) Również pozdrawiam!

  • Karolina

    2015-05-29 at 18:44 Odpowiedz

    Brzmi ciekawie :) i właściwa liczba stron, ani za dużo, ani za mało. Wpisuję na swoją listę życzeń!

  • Idylla

    2015-06-03 at 10:31 Odpowiedz

    Zaciekawiła mnie Pani tą recenzją. Z pewnością sięgnę po książkę. Pozdrawiam

  • Aleksandra

    2015-06-11 at 09:14 Odpowiedz

    Przede mną, ale i Twoja i inne recenzje sprawiają, że na pewno będę ją mieć

    • Paulina

      2015-06-11 at 11:32 Odpowiedz

      Polecam i mam nadzieję, że się spodoba :)

  • Anna Matecka

    2015-09-10 at 12:32 Odpowiedz

    Dzięki, chętnie przeczytam ciekawą powieść, szczególnie, że ostatnio siedzę tylko w literaturze fachowej. A Magdaleny Tuli jeszcze nie czytałam, chociaż już z kilku źródeł słyszałam, że warto. Ja też jestem tutaj pierwszy raz, ale coś podejrzewam, że nie ostatni ;)

    • Paulina Kamińska

      2015-09-10 at 12:48 Odpowiedz

      O tak, wiem coś o siedzeniu w literaturze fachowej, a nawet o „zasiedzeniu” się w niej, dlatego staram się mieć jakąś odskocznię ;-) Dziękuję za miłe słowa i oczywiście zapraszam. Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: