Paulina Jóźwik | Oceniamy po okładkach (2) – jak zachęcić ludzi do czytania?
Blog copywriterki o pisaniu, kreatywności, twórczym życiu i nie tylko!
copywriting
503
post-template-default,single,single-post,postid-503,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,select-child-theme-ver-1.0.0,select-theme-ver-3.5.2,vertical_menu_enabled,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Oceniamy po okładkach (2) – jak zachęcić ludzi do czytania?

Jak zachęcić ludzi do czytania? Powtarzanie niefortunnego „Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka!” może skończyć się dozgonną samotnością i lepiej przed jego użyciem skonsultować się z lekarzem bibliotekarzem.

Niewielka część mojej zawodowej pracy polega na moderowaniu społeczności w social media. Fascynuje mnie to przede wszystkim z powodu tego, że mam okazję bycia cichym obserwatorem ludzkich zachowań. Pewnego razu, na jednym z prowadzonych przeze mnie fan page’y, co ważne związanych z edukacją, został opublikowany post nawiązujący do znanej w sieci serii grafik autorstwa  Grzegorza Sikory „Kto czyta, nie błądzi…” (była to konkretnie ta grafika, którą widzicie poniżej). Miłośnicy książek na pewno nie raz uśmiechnęli się na jej widok, wielu specjalistów od marketingu uważa całą serię za bardzo udaną. Mnie samej podobają się te realizacje, a nawet jak zwykłam mówić – naprawdę są zrobione z pomyślunkiemFajnie, że nawiązują do lektur szkolnych, bo teoretycznie komunikat, jaki przekazują ma szansę dotrzeć do większej grupy nieczytających. No właśnie, teoretycznie. Wiem, że pewnie czekacie z niecierpliwością na to, aż zdradzę wam to jaka była reakcja społeczności na opublikowanie postu. Okazało się, że to, co znajduje się na grafice, w ogóle nie zostało zrozumiane, a podstawową reakcją było podawanie poprawnego tytułu książki, do której nawiązuje obrazek.

jak zachęcić do czytania

źródło: www.booklips.pl

 

Zaczęłam się wtedy zastanawiać, do kogo właściwie trafiają kampanie, promujące czytelnictwo. Czy nie jest trochę tak, że rajcują tylko tych, którzy czytają? Fani z przywołanego przeze mnie fan page’a nie zrozumieli aluzji, co oznacza, że niekoniecznie należą do oczytanych osób (co zresztą można było również wywnioskować po tonie wypowiedzi). Zupełnie nie mam im tego za złe. Zakładam, że w internetowych społecznościach ludzi czytających, te grafiki zdobyłyby setki lajków. Jak można przeczytać na wielu portalach, seria grafik miała w założeniu obśmiewać nieznajomość tytułów znanych książek. Ok, fajnie. Wiecie, zdradzę wam w sekrecie, że mam problem ze sportem. Siedzę 8 godzin w pracy na tzw. czterech literach, nie mam czasu na bieganie, a tak naprawdę to się wstydzę, że przytyłam.

Czy śmiejąc się ze mnie, zachęcisz mnie do biegania?

Czy śmiejąc się z osób, które nie czytają, zachęcisz je do czytania?


HOLA, HOLA! MIELIŚMY ROZMAWIAĆ O OKŁADKACH…

Co mają wspólnego okładki z promowaniem czytelnictwa?

Kultura obrazkowa się rozrasta. Nasze Facebooki pękają w szwach od grafik i coraz bardziej popularnych filmów wideo. Wykorzystują to marki do promocji, dlaczego nie mają tego wykorzystać wydawnictwa? Lubimy to co ładne, hipsterskie (sic!), ciekawe. Moim marzeniem jest to, żeby ładne okładki machały do polskich przechodniów z księgarnianych witryn, żeby pierwszym elementem promocyjnym książki była właśnie atrakcyjna okładka, która sprawia, że chce się zajrzeć do środka – księgarni i książki.

Na szczęście mam dobrą wiadomość. To już się dzieje! Poniżej przedstawiam 3 wydawnictwa, które cenię za dbanie o to, żeby książki wyglądały po prostu ładnie.

1. Wydawnictwo Czarne – za wykorzystywanie pięknych, interesujących zdjęć (okładka nr 3, Agnieszka Pasierska), połączenie minimalizmu i typografii (okładka nr 2, Fajne Chłopaki), wykorzystywanie prac najlepszych polskich twórców (np. Iwony Chmielewskiej, okładka nr 1).


 

2. Wydawnictwo Karakter – co tu dużo gadać, po prostu nieposiadanie projektanta książek z prawdziwego zdarzenia powinno być karane. Na szczęście jest Karakter i Przemek Dąbrowski, który zaprojektował poniższe książki.


3. Wydawnictwo W.A.B – przede wszystkim za tworzenie pięknych okładek do swoich serii.

 

Książka powinna mieć ładną okładkę, okładka powinna promować książkę. Oceniajmy czasem okładki z myślą o tych, którym książki w ogóle nie rzucają się w oczy. A jeśli komuś nigdy w życiu nie zdarzyło się sięgnąć po książkę ze względu na okładkę, niechaj pierwszy rzuci kamień…

P.S. Bardzo lubię tekst na temat kampanii promujących czytelnictwo Sławomira Czarneckiego: „5 pomysłów na promocję czytelnictwa, których nie rozumiem„, bo po jego przeczytaniu poczułam, że w swoim nierozumieniu nie jestem sama. Polecam do przeczytania :-)

Pozdrawiam,

Paulina

 

10 komentarzy
  • Kama

    2015-01-22 at 21:07 Odpowiedz

    Mamy inne pojęcie tego co jest „piękną okładką”. Większość przez ciebie podanych mnie odstrasza.
    Nie oceniam (raczej) po okładce, w bibliotekach przede wszystkim zaczyna się od tytułu… ;) Gdy kupuję to raczej konkretne tytuły, bo są mi do czegoś np. potrzebne, więc okładki nie mają aż tak dużego znaczenia.
    Czy okładka może zachęcić nieczytających do czytania? Mam wątpliwości.

    • Paulina

      2015-01-22 at 21:28 Odpowiedz

      Dla mnie ważne, by książka była po prostu ładna jako przedmiot, ponieważ uważam, że istnieje coś takiego jak sztuka projektowania książek. Ja też mam wątpliwości, jednak wydaje mi się, że dobrze zaprojektowana książka (czyli atrakcyjna pod względem wizualnym) może być impulsem do sięgnięcia po lekturę. Oczywiście, mówiąc o ocenianiu po okładkach, nie oznacza to, że czytam tylko te co mają ładną oprawę ;-). Dziękuję za Twój komentarz i jestem ciekawa, jakie okładki są dla Ciebie ładne? Pozdrawiam!

      • Kama

        2015-01-23 at 08:59 Odpowiedz

        Dla mnie jednak ważniejsze jest, by książka była dobra. Mam taki ładny przedmiot pod ręką, który zawiódł moje oczekiwania.
        Kiedyś pewnie będę musiała zrobić jakieś zestawienie okładek, które mi się podobają/podobały. Na pewno minimalistyczne. Wolę stonowane kolory. Nie cierpię trendu z połówką twarzy/ciała.
        Dwie okładki, które mogę przywołać: http://www.wydawnictwo.hanami.pl/japonskie_slodycze.php
        https://forculturessake.wordpress.com/2014/12/26/waktu-aku-sama-mika-review/ Pasuje idealnie do treści. Nastolatka prowadzi pamiętnik. Pisze o swoim chłopaku i tęsknocie za nim (był nosicielem HIV).

      • Kama

        2015-01-23 at 22:11 Odpowiedz

        Ja myślę, że wcześniej zamieszczę post o okładkach, które mi się nie podobają. ;) Raczej nie przywiązuję uwagi do okładek, a bardzo na nie zwracam uwagę jak mi nie pasują. Zwłaszcza jak sugerują coś innego, niż książka zawiera. :D

  • Dzięki za wzmiankę. No to nie jesteśmy osamotnieni w niezrozumieniu niektórych pomysłów na promocję czytelnictwa:) Zgoda co do tego, że właśnie takie, wydawałoby się, detale, jak okładki, mają znaczenie dla promocji czytelnictwa. No i budowanie „mody na czytanie” oparte na zawstydzaniu, nawet gdyby było skuteczne, to nie wiem, czy przystoi akurat promowaniu książek.

    • Paulina

      2015-01-23 at 17:08 Odpowiedz

      Nie ma sprawy za wzmiankę, bardzo lubię ten post :-) Pozdrawiam!

  • Pyza Wędrowniczka

    2015-01-23 at 13:01 Odpowiedz

    Zgadzam się i co do kampanii promujących czytelnictwo (skąd ta pogoń za poczuciem bycia lepszym dlatego, że się czyta? Przecież nie o to chodzi?) i co do kwestii okładek. Przeciętna okładka jeszcze ujdzie, ale taka naprawdę, naprawdę zła jest, no cóż, zła. Do dzisiaj pamiętam niektóre książki, których wydań musiałam szukać w innej oprawie graficznej, bo mnie od nich fizycznie odrzucało (ale może jestem łatwo obrzydliwa, nie wiem).

    • Paulina

      2015-01-23 at 17:01 Odpowiedz

      Całkowicie rozumiem Twoje spojrzenie i poszukiwania książek w lepszej oprawie :-) Pozdrawiam!

  • joly_fh

    2015-05-31 at 09:36 Odpowiedz

    Karakter rzeczywiście rządzi, Czarne jak dla mnie jest przeciętne. Moim zdaniem Marginesy też są niezłe w te klocki

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: