Paulina Jóźwik | Jak zostać copywriterem? Cz.2
Blog copywriterki o pisaniu, kreatywności, twórczym życiu i nie tylko!
copywriting
1764
post-template-default,single,single-post,postid-1764,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,select-child-theme-ver-1.0.0,select-theme-ver-3.5.2,vertical_menu_enabled,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Jak zostać copywriterem? Cz.2

Jak zostać copywriterem? Jeśli to pytanie pojawia się w Twojej głowie i nie wiesz, od czego zacząć – ten wpis jest właśnie dla Ciebie :-). Przepytałam sześciu copywriterów m.in. o to, jakie trzeba mieć predyspozycje, jak się dokształcać, co czytać i czy wystarczy tylko talent do pisania, żeby wykonywać ten zawód. Mam nadzieję, że będzie to dla Ciebie inspiracja do działania i stawiania pierwszych kroków w copywritingu!


 

1

1. Jak stworzyć portfolio bez doświadczenia?

Jak nie masz doświadczenia, to sobie je zrób :-) Ja też kiedyś nie miałam żadnego, więc zgłosiłam się do kilku redakcji internetowych portali, dla których pisałam artykuły w zamian za referencje. Poświęciłam rok na pracę za darmo, by móc nie tylko coś pokazać, ale samej się rozwinąć, w końcu przez rok pisałam! Jest kilka możliwości – staże, warsztaty, pomoc znajomym w zamian za polecenie lub po prostu danie szansy. Ja wiem, jak to się mówi, że nie można pracować za darmo. Wydaje mi się jednak, że to najszybsza i najprostsza opcja. Dobrze jest też prowadzić bloga, niekoniecznie w temacie branżowym. Ale na blogu możemy pokazać, że piszemy w konkretnym stylu, radzimy sobie doskonale, budując krótsze i dłuższe formy, że mamy dystans. (MP)

2. „Lekkie pióro” – kluczowa cecha copywritera czy mit?

Myślę, że nie ma copywritera, który nie ma lekkiego pióra. ,,Copy” to nie jest zawód, na który można się zdecydować, nie mając do niego serca. A serce wiąże się z łatwym budowaniem zdań, z umiejętnością ubrania myśli w tekst o konkretnym tonie. Klient też to zweryfikuje dość szybko. Lekkie pióro to nie mit, ale też moim zdaniem cecha, która wyróżnia copywriterów. To jest talent, który albo się rozwija, albo nie. (MP)



3

3. Pierwsze zlecenie za niską stawkę – czy warto?

Zdecydowanie warto zaczynać od zleceń nawet za niewielkie stawki. Po pierwsze dlatego, że każde zlecenie pozwala się zorientować w specyfice tej pracy. Gdybym nie wzięła kilku zleceń na precle (teksty do pozycjonowania) za marne grosze, to nie dowiedziałabym się, jak się te teksty pisze i ile czasu zajmuje mi pisanie tekstów. Poza tym takie zlecenia są szansą na zbudowanie sobie jakiegoś portfolio – choć równie dobrze można budować je, pisząc blog. Trzecia sprawa to fakt, że nigdy nie wiesz, czy osoba, która na początku proponuje Ci małe zlecenie za małe pieniądze, nie będzie miała potem dla Ciebie czegoś większego albo nie poleci Cię komuś innemu. Sama miałam takie przypadki – napisałam dla kogoś kilka prostych tekstów do pozycjonowania, za niewielkie pieniądze, a po dwóch czy trzech miesiącach zgłosił się do mnie inny klient o tym samym nazwisku (jak się okazało – brat pierwszego) i nawiązaliśmy współpracę na jakieś 2 lata, przy pisaniu różnych tekstów. I czwarta zaleta przyjmowania nawet niewielkich zleceń na początku: ja zawsze mówię, że warto składać ziarnko do ziarnka. Z małych zleceń można uzbierać na koniec miesiąca całkiem niezłą sumkę. (AS)

4. Czy polonistyka pomaga w pracy copywritera?

Trudno powiedzieć, czy pomaga polonistyka – raczej pomaga ogólne oczytanie. Jeśli czyta się dużo, a przy tym człowiek umie zwracać uwagę nie tylko na to CO jest napisane, ale też JAK to jest napisane – to w pracy copywritera się sprawdzi. Polonistyka może pomóc nauczyć się patrzeć właśnie na to, jak napisane są różne teksty, a nie tylko o czym są, ale wcale nie trzeba skończyć tych studiów, żeby się tego nauczyć. Dobrym copywriterem czy dobrym autorem tekstów można być po wszystkich kierunkach studiów – przykładem jest mój mąż, po ekonometrii, który pisze świetne teksty polityczne. (AS)



 

2

5. Czy studia pomagają w pracy copywritera?

Właśnie nie mogę sobie przypomnieć niczego ze studiów, co by mi się przydało w późniejszej pracy ;-). Kończyłam specjalizację – komunikacja medialna i z zajęć o charakterze dziennikarskim najbardziej utkwiła mi w pamięci nauka obsługi dyktafonu, którego teraz zastępuję aplikacją w telefonie ;-). Zresztą na studiach nie myślałam nawet o tym, że będę copywriterem. Sam fakt kończenia polonistyki na pewno pomógł mi w zdobyciu pierwszej pracy na etacie w redakcji. Natomiast obecnie, gdy działam jako freelancerka i prowadzę blog, który jest także moim portfolio, nikt już mnie nie pyta, jakie mam wykształcenie. Dotyczy to zarówno copywritingu, jak i grafiki. Wniosek? Bardziej niż kierunkowe wykształcenie, w kreatywnych zawodach liczy się doświadczenie i umiejętności, dlatego warto je pokazywać w portfolio, na blogu, stronie www czy w social mediach :-). (GZ)

6. Czy kreatywność jest ważna w pracy copywritera?

Uważam, że kreatywność jest bardzo ważna w wielu zawodach, tym bardziej w pracy copywritera, którego domeną jest tworzenie. Oczywiście copywriter może mieć różne zlecenia – bardziej lub mniej kreatywne, jednak twórcze podejście przydaje się zawsze. Musimy wiedzieć, jak coś napisać, jak „ugryźć” dany temat, jakich słów użyć, aby tekst był oryginalny i przyciągał uwagę. (GZ)



6

7. Praca na etacie w agencji, czy freelance?

Przez 6 lat pracowałam na etacie, w dwóch agencjach, z czego ta druga była agencją znaną i nagradzaną – w tym również za kampanie, w których brałam udział: Lepiej Żywca (2 nagrody Golden Arrow 2013 i wyróżnienie), Męskie Granie 2011 (MIXX AWARDS 2011).

Nie uważam tego czasu za stracony. 6 lat pisania tekstów dzień w dzień, uczestniczenia w burzach mózgów, wymyślania haseł, ale też pisania ulotek i bannerów, to była szkoła warsztatu copywriterskiego i nauka realiów polskiej reklamy, które rzadko wyglądają jak w serialu „Mad Man”. Cały czas korzystam z tej wiedzy i tych umiejętności.

Ale etat mnie uwierał i marzyłam o życiu na wolności. A do tego poczułam, że chciałabym mieć na moje własne pisanie więcej czasu i przestrzeni. I faktycznie wtedy pozwoliłam sobie pisać poza pracą. Zaczęły z tego powstawać moje pierwsze opowiadania, założyłam grupę piszących kobiet – Przestrzeń Pisania, jeździłam na różne warsztaty. I ciągle pracując na etacie – zaczęłam prowadzić konsultacje oraz warsztaty pod szyldem Autentyczny Copywriting.

W ostatnim roku etatowej pracy zaczęłam przyjmować zlecenia freelanserskie. (AP)



4

8. Jaką wiedzę musi posiadać dobry copywriter?

Myślę, że nie ma dolnej granicy wiedzy, po której przekroczeniu copywriter staje się dobrym copywriterem. Powinniśmy zdobywać jej jak najwięcej – czytać książki (nie tylko o copywritingu), śledzić autorytety z branży i blogi innych copywriterów, czy nawet kończyć odpowiednie kursy. Większość zdolności nabywamy jednak poprzez doświadczenie. Dla mnie dobry copywriter to ciężko pracujący rzemieślnik, który poznał sprawdzone metody pisania tekstów i dopasowuje je do własnego stylu i talentu. Oprócz wiedzy musi mieć świadomość, że siedzenie i czekanie na wenę jest dla amatorów, a dobre pomysły nie zawsze spadają z nieba. Czasami trzeba się do nich dokopać, przerzucając tony jałowej ziemi. Dobry copywriter podczas pisania nie folguje własnym zapędom – pisze prosto, celnie i zwięźle, a przede wszystkim testuje własne teksty, kiedykolwiek ma taką możliwość, nie traktując zleceniodawcy jako ostatecznej wyroczni co do ich jakości. Teksty zawsze będą oceniane przez klientów subiektywnie, a tak naprawdę liczy się to, czy spełniają założony cel. Copywriter, który będzie testował i podawał w wątpliwość własne teksty aż do momentu, gdy otrzyma informację, że działają, będzie o wiele lepszym copywriterem niż ten, który skończył kursy, studia i pisze piękne teksty, ale nie dopuszcza do siebie myśli, że mogą nie działać. (RP)

9. „Lubię pisać, zostanę copywriterem!” – czy takie podejście wystarczy?

Tak, ale jest jeden warunek. Osoby, które lubią pisać to często osoby o wielkich ambicjach i potężnym ego. Copywriting toleruje tylko ambicję. Jeśli ktoś, kto lubi pisać, będzie uważał teksty reklam, artykuły i inne zlecenia jako miejsce służące folgowaniu swoim pisarskim zdolnościom, nie odniesie sukcesu. Reklama nie znosi narcyzmu. W tekstach reklamowych nie ma miejsca na wydumane środki stylistyczne i łamanie formy. Powód jest prosty – mają trafić do odbiorcy w jego języku. Jeśli będą zbyt piękne – zapali się u niego czerwona lampka i wyczuje podstęp. Im bardziej się staramy, tym bardziej wyglądamy na tych, którzy chcą mu coś wcisnąć i jeszcze bardziej się od nas oddala.

Nie oznacza to jednak, że pisanie tekstów reklamowych pozbawione jest radości z pisania. Wręcz przeciwnie – przełożenie punktu ciężkości z tego, czy tekst jest ładnie napisany na to, czy tekst spełnia założony cel (sprzedaje), odkrywa przed nami zupełnie nowe możliwości. Odtąd skupiamy się na tym, aby poznać swoich odbiorców i pisać do nich, a nie dla siebie. Wymaga to schowania części ego do kieszeni i przyjęcia, że copywriting to nie tylko talent, ale wykorzystanie sprawdzonych metod i ich testowanie, ale to każdemu pisarzowi (także copywriterowi) powinno wyjść tylko na dobre. (RP)



10. Jak budować warsztat copywritera?

Tak, jak buduje się warsztat pisarski, czyli metodą prób i błędów. Warto czytać kolegów po fachu i zastanawiać się nad tym, jak ich pracę odbieramy. Warto zakłądać ich buty, stawiać się przed tymi samymi wyzwaniami, co oni. Jeśli zauważymy, że ktoś zrobił coś dużo lepiej od nas, nie ma wstydu w małpowaniu. Jeżeli wydaje się, że to my potrafimy zrobić coś lepiej niż inni – zawsze warto to sprawdzić w działaniu. Na tym polu rozwój bierze się z praktyki oraz prób zrobienia tych samych rzeczy w inny sposób. (TW)

Podkreślę: warsztat copywritera to przede wszystkim umiejętność pisania (i komunikacji w ogóle), a dopiero później branżowe know-how. Nie warto ograniczać się tylko do wyzwań zawodowych. Pisanie czegoś na boku pomoże podnieść też kompetencje w pracy. Tak samo pomaga oczytanie. (TW)

11. Pisarz, sprzedawca, marketer – kim tak naprawdę jest copywriter?

Człowiekiem, który umie pisać i sprzedaje tę umiejętność w pakiecie ze swoim czasem ;-).



O szczegółach i moich początkach pracy w tej branży możesz przeczytać w osobnym wpisie: Co ma siulpet do pisania, czyli jak zostać copywriterem? 

Za odpowiedzi dziękuję sympatycznym Paniom: Monice Pryśko z Love2Work, Agnieszce Skupieńskiej z Biznesowe Info, Gosi Zimniak z Blog Freelancerki, Ani Piwowarskiej z Autentyczny Copywriting oraz równie sympatycznym Panom: Rafałowi Pawlakowi z agencji Smart As Foxes i Tomaszowi Węckiemu ze Spisku Pisarzy.

Na jakim etapie Wy jesteście – stawiacie pierwsze kroki w zawodzie, czy możecie podzielić się już większym doświadczeniem? Co wg Was jest najtrudniejsze na początkującym etapie?

Pozdrawiam,

Paulina

zdjęcie w nagłówku moje :-)

  • Świetny materiał.Dużo informacji których byłam świadoma, ale kilka nowości się w mojej głowie pojawiło. Dziękuje

  • najtrudniej jest zacząć. mnie najtrudniej było uwierzyć w siebie. że ktoś to w ogóle będzie chciał czytać, opublikować i jeszcze zapłacić. do dzisiaj mam takie momenty, że się temu dziwię ;) no cóż – skromność ;)

  • Anna Matecka

    Większość osób (kobiet:)) wywołanych przez Ciebie do tablicy znam i cenię. Odkryciem dla mnie jest Spisek pisarzy! Ps. Link do Biznesowego info nie działa:(

  • Najtrudniejsze jest chyba przebicie się na rynku, bo w ciągu ostatnich lat ta branża stała się baaardzo popularna :)

    • To prawda, że jest spora konkurencja. Z drugiej strony, dzięki Internetowi jest więcej możliwości dla copywriterów – można rozwijać się w kierunku content marketingu, prowadzić blogi dla klientów, pisać na potrzeby social media itd. Tak mi się wydaje ;-)

  • Bardzo ciekawy wpis, daje do myślenia :) Jedna uwaga: link, który miał przenosić do pierwszej części przekierowuje mnie z powrotem do tego tekstu.

  • Piotr Dobry

    Trochę niespójne są te wypowiedzi. Sądzę, że wynika to z faktu, że pytania były zbyt ogólne. I dlatego copywriterem nadal jest ktoś, kto pisze teksty za 50 groszy, jak i ktoś mający ogromne zasługi i pracujący dla największych. Nie polecam pracy za darmo. Skoro można co najmniej takie same efekty uzyskać wraz z gratyfikacją finansową, to po co pracować na zarobek innych? Równie dobrze można u mnie poodkurzać – także nie zapłacę. Za to polecam (i polecać będę) naukę interpunkcji. Każdemu, bez wyjątku. Sobie także. Bez niej nawet dobre teksty czyta się okropnie.

    • Mam świadomość, że pytania są ogólne. Takie właśnie miały być ;-) Ten „kto ma ogromne zasługi i pracuje dla największych” też od czegoś zaczynał. Myślę, że jak nie ma się doświadczenia to warto publikować swoje teksty nawet za darmo i móc pokazać przykład swoich umiejętności. To właśnie sposób na to, żeby potem nie narzekać na stawki w wysokości 50 groszy.

      • Piotr Dobry

        To chyba trochę obok tego, o czym pisałem. Zbyt ogólna definicja tego czy czegoś innego na niewiele w praktyce się przydaje. Owszem, czasami przyprowadza ludzi na stronę, ale nie sprawia, że oni wracają. Zaś nie każdy na początku zaczynał od pisania celem zasilenia cudzej kieszeni albo za 50 groszy. Ja tak nie zaczynałem (moje najtańsze „precle” były za 2,50 zł i miały zbyt). Myślę, że jeżeli nie ma się doświadczenia, to warto przemyśleć sprawę biznesowo i pod kątem optymalizacji korzyści zamiast broczyć mozolnie tą samą drogą, którą już pokonało tysiące osób, a kolejne tysiące uważają, że tak właśnie trzeba robić.
        To oczywiście obszerny temat. Jak wiele innych tematów pozwala on na dużą dowolność. A punkt widzenia chyba będzie zależeć od oczekiwań oraz od zobowiązań.

  • Nie ma to jak garść cennych porad z samego rana- motywuje do działania :)

  • Zgadzam się niemal ze wszystkimi wypowiedziami. Rzeczywiście, na początku warto samemu stworzyć portfolio, zgodzić się na kilka zleceń za niższe stawki i zdać sobie sprawę, że lekkie piórko to cenna umiejętność, ale nie załatwi wszystkiego. Choć nie studiowałam dziennikarstwa czy polonistyki, studia pomogły mi w pracy copywriterskiej. W dużym stopniu to właśnie studiowaniu zawdzięczam bezproblemowe wyszukiwanie informacji, trzymanie się faktów, robienie przypisów, otwartość umysłu oraz warsztat pisarski. Nie uważam, że wyższe wykształcenie czy też wykształcenie konkretnie ukierunkowane jest konieczne, ale z pewnością nie zaszkodzi :).

  • Świetny post. Ja stawiam pierwsze kroki w copywritingu :) Dla mnie najtrudniej jest znaleźć czas i zacząć pisać tekst – potem już samo idzie ;) Pozdrawiam

  • Ja jestem copywriterem po historii sztuki. Czy pomaga? Pewnie, zwłaszcza podczas pisania tekstów o modzie, albo o wystroju wnętrz. Nikt nie wspominał tam o SEO i słowach kluczowych, tego wszystkiego nauczyłam się już podczas pracy, ale dzięki studiom zyskałam bazową, humanistyczną wiedzę, która często mi się teraz przydaje. Mój polonista z liceum zawsze odradzał nam dziennikarstwo. Mówił, że pisać możemy nauczyć się wszędzie, ale dobrze było też mieć o czym opowiadać. Zgadzam się z nim teraz w 100%.

    • Ja jestem po polonistyce i same studia nie przygotowały mnie do pracy copywritera właśnie z tej perspektywy, o której wspomniałaś (słowa kluczowe, SEO), czy też jak w ogóle pisać teksty reklamowe i treści dostosowane do dzisiejszego odbiorcy. Ale trzeba dodać, że w założeniu nie miały mnie tego nauczyć ;-) Na pewno nauczyły mnie skrupulatności. Zadając dziewczynom pytania o studia myślałam bardziej o tym, żeby zwrócić uwagę, że można studiować kierunek, który nie kojarzy się z pisaniem, a potem zajmować się tym zawodowo. Zdanie Twojego polonisty – zapisuję! :-) PS Podejrzałam bombki na Twoim blogu, są piękne. Pozdrawiam serdecznie.

  • Bardzo fajny post, copywriting toleruje tylko ambicje, nie wlasne ego … musze zapamietac. Pozdrawiam serdecznie Beata