Paulina Jóźwik | Jak skupić się na pracy – recenzja aplikacji Noisli
Blog copywriterki o pisaniu, kreatywności, twórczym życiu i nie tylko!
copywriting
1173
post-template-default,single,single-post,postid-1173,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,select-child-theme-ver-1.0.0,select-theme-ver-3.5.2,vertical_menu_enabled,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Jak skupić się na pracy – recenzja aplikacji Noisli

Co jakiś czas trafiam na wypowiedzi innych o problemach ze skupieniem na czytaniu, pracy, wykonywaniu jednego zadania. Wiem, że ten temat jest bardzo popularny i „wymęczony”. Zagadnienie to mnie osobiście bardzo dotyka. Można nawet powiedzieć, że zaczynam się uczyć koncentracji od nowa. 

Internet zmienia nasz mózg. Myślimy, mówimy i zachowujemy się inaczej. Jesteśmy niecierpliwi, rozdygotani i trudno się nam skupić na jednej rzeczy. Wykonujemy kilka czynności naraz. Taki multitasking bywa dobry, ale czy zawsze?

Takie pytanie zadaje Rafał Hetman z bloga CzytamRecenzuje.pl w jednym ze swoich ostatnich tekstów. Wypowiedź jest osadzona w kontekście czytania i książki „Płytki umysł. Jak internet wpływa na nasz mózg” Nicolasa Carra. Ja dzisiaj odniosę się bardziej do zagadnienia, jak skupić się na pracy, szczególnie tej wykonywanej w domu.

Wszyscy jedziemy na tym samym cyfrowym wózku

Od kilku miesięcy pracuję tylko w domu, ale wiem, że problem ze skupieniem się na pracy dotyczy również pracowników etatowych. Nie do końca jest tak, że jak siedzisz w biurze, wśród kolegów i szefem za ścianą –  poziom Twojego skupienia od razu wzrasta. Jeśli masz stały dostęp do Internetu (co jest raczej dziś standardem), korzystasz w pracy z internetowych aplikacji, komunikatorów (oczywiście w celach zawodowych), a dodatkowo pracujesz w branży internetowej, jest mała szansa, że będziesz wyjątkiem i unikniesz dekoncentracji. Obojętnie, czy pracujesz na etacie, w domu, czy w kawiarni problem jest podobny. Oczywiście wiele osób podkreśla, że samo wyjście z domu do pracy na 8 godzin jest dla nich rodzajem motywacji. Ja przetestowałam oba sposoby i powiem tylko tyle, że w obu przypadkach ten kłopot istnieje. W momencie, gdy zaczyna się pracować w domu, może się stać jeszcze większą udręką.

Wypracowanie rytuałów

Każdego dnia staram się wstać ok. 7.30, potem biorę prysznic, jem śniadanie razem z mężem i czekam aż on wyjdzie do pracy. Po jego wyjściu mam ok. 30 min. do godziny 9:00  – wtedy zaczynam pracować. Przez te 30 min. nie włączam komputera, zazwyczaj czytam książkę w wersji papierowej i popijam kawę. Musiałam stworzyć ten rytuał, inaczej moje przebudzenie oznaczałoby uruchomienie komputera, z którym i tak spędzę następne kilka godzin.

jak się skupić na pracy

O 9:00 ruszam do pracy i wtedy zaczynają się schody. Poczta, Facebook, blogi, LinkedIn. Mili Państwo, na tym nie koniec! Poczta, Facebook, blogi, LinkedIn i tak w kółko. Człowiek wie, że robi źle, ale nie może się powstrzymać. Nawet gorzej – przestaje zauważać, jakie wykonuje czynności. Pod koniec dnia nie byłaby na siebie zła (no dobra, wściekła), gdyby nie to, że tak mało z tych „wartościowych” linków, na które trafiłam, rzeczywiście przeczytałam. Jeśli chodzi o zlecenia zawsze dotrzymuję terminów, ale zamiast pracować mniej i przyjemniej, praca mi się zwyczajnie dłużyła. Co więcej, ciągle byłam zmęczona, choć nie do końca mogłam okreslić, co zrobiłam w ciągu całego dnia. Chciałam przeanalizować, ile czasu zajmuje mi napisanie 1 tekstu i nie byłam w stanie tego zrobić! W końcu stwierdziłam, że jeśli udało mi się utrzymać poranny rygor i nie biegnę niczym jakiś wygłodniały potworek do mojego komputera, musi się udać zrobić coś z resztą dnia.

Noisli, czyli ratunek dźwięków

Kiedyś tworzyłam sobie playlisty do pracy. Do tego celu głównie używałam Spotify. Bardzo szybko okazało się, że przy całej mojej sympatii do tej aplikacji, niestety korzystanie z niej w pracy nie jest dobrym rozwiązaniem. Jest tam tyle możliwości! Widzę, co słuchają znajomi – sprawdzam to. Właśnie usłyszałam super piosenkę – muszę ją dodać do playlisty. Co to za wykonawca? Szybko sprawdzę go w Google. Może spodoba się mojej koleżance – już jej wysyłam. O odpisała! To niestety mój kolejny rozpraszacz. Wtedy trafiłam na aplikację Noisli, którą testuję już ponad miesiąc. 

jak się skupić na pracy

Noisli to aplikacja, która zawiera dźwięki wspomagające koncentrację. Jakie są to dźwięki? Znajdziecie tam dźwięk deszczu, lasu, burzy, wiatru, szum morza, dźwięki nocy, kawiarniany gwar, jadący pociąg itp. Wszystkie możecie dowolnie komponować i tworzyć własne ścieżki dźwiękowe. Aplikacja ma funkcję stopera – można sobie ustawić czas pracy, po którym dźwięki są wyciszane. To dla Was sygnał, że pora na przerwę. Dodatkowo posiada też prosty edytor tekstu. Korzystam na co dzień z dokumentów Google, więc na razie nie mogę powiedzieć o nim za wiele. Noisli jest darmowe, można go używać bez konieczności logowania. Logowanie pozwala jednak na zapisywanie ulubionych dźwiękowych kompilacji.

Jak korzystam z Noisli?

Na początku podchodziłam do tego sceptycznie. Kiedyś próbowałam słuchać podobnych nagrań, ale zawsze w nich mi coś przeszkadzało. Tutaj mam możliwość eliminacji niechcianych dźwięków. Oczywiście początkowo ta aplikacja nie zdziałała cudów, ale w połączeniu z moją determinacją widzę poprawę w koncentracji. Korzystam z aplikacji przede wszystkim wtedy, gdy mam już zgromadzony materiał do tekstu i chcę go w miarę sprawnie napisać. Słucham dźwięków przez słuchawki, mój czas pracy to 30 min., po których robię sobie krótką przerwę. Próbowałam różnych mieszanek. Najbardziej sprawdza się w moim przypadku odgłos lasu, szum liści w połączeniu z delikatnym stukotem pociągu (tutaj macie dostęp do tej ścieżki). Może zacznę pracować w PKP? ;-)

Cały czas walczę o swoją koncentrację, o wynikach będę informować. Aktualnie poszukuję sprawdzonego narzędzia do blokowania Facebooka – niestety nie wystarcza mi wylogowywanie.

Pozdrawiam,

Paulina

smakowity arbuz wzięłam stąd

  • Artykuł dla mnie. Tez ostatnio pracuję w domu i mam ogromy problem, żeby skupić się na tym co istotne. Z pewnością przyjrzę się tej aplikacji. Dziękuję :)

  • żałuję, że wcześniej an nią nie wpadłam i obiecuję poprawę ;) co prawda wakacje już się kończa i potwory wędrują do szkół, ale przyda mi się dodatkowy kop do pracy, gdyz zadań mam całe mnóstwo i muszę je upchnąć w 5 h.

    • Dziękuję za komentarz i mam nadzieję, że aplikacja choć trochę pomoże tak jak mnie pomogła ;) Pozdrawiam!

  • Vandrer jest wielbicielem rainymood i słucha dźwieków deszczu namiętnie. Noisli odkrywa jednak przed nim nowe możliwości! Jak cudnie, że sówka trafiła na Twojego bloga. Zaraz zobaczy co ciekawego może tutaj jeszcze znaleźć:)

    • Witam sowiego wędrowca na blogu, mam nadzieję, że zatrzyma się u mnie na dłużej ;) A Rainymood lecę wypróbować!

  • Magda

    Kiedy pisałam magisterkę, moja ulubioną ścieżką dźwiękową było Rainy Cafe, gdzie mogłam sobie regulować dźwięk deszczu i odgłosy kawiarni. I nie potrzebowałam nic innego.
    Nie jestem w stanie pisać, kiedy słucham muzyki z wokalem, strasznie mnie rozprasza.
    Przez pewien czas nieustannie towarzyszył mi post rock, i Sigur ros, których nie rozumiem, więc bylo ok, dopóki… nie nauczyłam się muzyki na pamięć :D

    Wypróbuję na pewno polecaną przez Ciebie aplikację podczas pracy, aż sama jestem ciekawa co mi najbardziej przypadnie do gustu.

    • Sigur ros to też moje klimaty, słuchałam też kiedyś Mum, czy Amiina :) Myślę, że wszystko zależy od osoby i czynności, które się wykonuje. Tak samo mam z odgłosami burzy. Deszcz jest ok, ale jak się bardzo skupię wolę nie usłyszeć z zaskoczenia grzmotu ;) Zaletą Noisli jest to, że można sobie wybierać dźwięki i komponować, czego nie dają nam gotowe nagrania. Pozdrawiam i dziękuję za komentarz!

  • Ciekawa aplikacja. Pomyślę nad nią, choć po wakacyjnych warunkach pracy (czytaj cała trójka dzieci w domu) myślę że po wakacjach najbardziej sprzyjająca do skupienia się będzie po prostu cisza;) Ale kto wie? Może jak odpocznę od nieustannego hałasu wokół mnie, to przyjdzie czas na szum lasu w tle?

    • Ja też czasami pracuję bez dźwięków. Wtedy zawsze przypomina mi się cytat z filmu (nie pamiętam niestety jakiego): „Nie ma to jak brzmienie ciszy” ;) Pozdrawiam!

  • Izabela Kornet

    Tylko nie praca w PKP! Jestem klientem i widzę, że pasażerowie wyżywają się na obsłudze pociągu przy każdym opóźnieniu (czyli codziennie) :D
    Ciekawa aplikacja, ale tak jak Ty na początku – też jestem sceptycznie nastawiona. W ogóle jestem człowiekiem, który mało korzysta z takich dóbr. Ściągnę, ale nie wiem, ile jej poużywam :))

    • Aplikacji nie trzeba pobierać, jest w wersji online :) Także, możesz wypróbować, porzucić, a potem jeśli będzie potrzeba do niej wrócić i nie zaśmiecać komputera ;) Pozdrawiam!

      • Izabela Kornet

        Tym lepiej dla mnie – szybciej ją sprawdzę :)

  • Natalia Fedan

    hmmm, ciekawa aplikacja – chyba wypróbuję. Ja co prawda skupiam się „siłą umysłu” i najczęściej jak już tworzę coś, to to mnie całkiem pochłania i ciężko mnie wtedy oderwać, ale w sumie można by się też wspomóc.

    • Ja używam jej szczególnie w momentach, kiedy praca mnie nie do końca pochłania, a inne rzeczy za to bardzo ;) Dziękuję za komentarz i pozdrawiam!

  • Pingback: Narzędzia marketingowe - Content marketing i blog - 39 aplikacji()