Paulina Jóźwik | 7 najlepszych trailerów książek jakie widziałam
Blog copywriterki o pisaniu, kreatywności, twórczym życiu i nie tylko!
copywriting
124
post-template-default,single,single-post,postid-124,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,select-child-theme-ver-1.0.0,select-theme-ver-3.5.2,vertical_menu_enabled,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

7 najlepszych trailerów książek jakie widziałam

Trailery książek to zjawisko raczej niespotykane na polskim rynku wydawniczym. Szukając przykładów zdecydowanie trzeba sięgnąć za granicę, choć i tam nie jest to jakiś „must have” jeśli chodzi o sposób na promocję książki. Jest to z pewnością spowodowane ograniczonym budżetem, bo jakby nie patrzeć, szczególnie w przypadku typowo filmowych book trailerów, nakręcenie takiego filmu jest nie lada przedsięwzięciem. Zastanawia mnie też to, czy rzeczywiście tak jak w przypadku filmów, trailer przekonałby mnie do zakupu, czy przeczytania książki. Intuicja podpowiada mi, że w przypadku książek dla dzieci, pewnie bym się skusiła, gdyż ilustracje oddziałują na mnie bardzo mocno i jakoś bardziej ufam temu, że za pięknymi obrazami ukrywa się jeszcze lepsza treść. Co o tym myślicie?

Mimo tego jest to temat, który mnie bardzo interesuje i mam kilka naprawdę fajnych przykładów, z którymi chciałabym się dziś z Wami podzielić.

7. Jon Klassen, I want my hat back

Do tego video mam sentyment ze względu na to, że książka została wydana w Polsce przez wydawnictwo Dwie Siostry (jest też polska wersja filmiku). Książkę jak i jej wideo zapowiedź lubię przede wszystkim z powody prostoty i subtelnego poziom absurdu, który bardzo cenię u pisarzy dla dzieci.

6. Lane Smith, It’s a book

Kolejna zapowiedź książki dla dzieci – koniecznie do obejrzenia! Nie tylko dlatego, że filmik jest zabawny, ale też z powodu samej tematyki poruszonej w tej publikacji. Czyżby tradycyjna książka rzeczywiście zanika i trzeba pisać książki dla dzieci na temat tego czym jest…książka? ;)

5. David Sedaris, Let’s explore diabets with owls

To najzabawniejsze video z całej listy. Fajnie wykorzystany potencjał kabaretowy samego autora, który jak słychać ma dosyć spory dystans do tego co robi. W zabawny sposób zostało pokazane to, że niektóre tytuły książek pozostawiają wiele do życzenia…

4. Aaron Becker, Journey

Zapowiedź znalazła się na mojej liście ze względu na ilustracje. Picture booki wydają się najłatwiejszym materiałem na kręcenie filmów, gdyż materiał już jest, trzeba go tylko ożywić. Chętnie zobaczyłabym pełnometrażową animację opartą na tej książce (więcej ilustracji znajdziecie na stronie autora).

3. T.C Boyle, The Women

Piękne głosy sióstr z zespołu CocoRosie połączony z bardzo klimatycznymi obrazami. Powstał z tego bardzo zgrabny duet. Zastanawiam się tylko, czy gdyby obrazom towarzyszyła inna piosenka, film miałby taką samą moc.

2. Tom Rob Smith, The farm

Miejsce drugie przede wszystkim za to, że twórcom udało się powstrzymać od powiedzenia zbyt wiele. Słowa padają tylko na samym początku i może nawet skrócenie filmu do jednej minuty byłoby jeszcze lepszym rozwiązaniem.

1. Rick Yancey, The fifth Wave

To najkrótsza zapowiedź, która znalazła się na mojej liście i zdecydowanie moim zdaniem zasługuje na miejsce pierwsze, chociaż długo zastanawiałam się, czy nie powinna znaleźć się na drugim. Potwierdzenie na to, że 30 sekund wystarczy, żeby zaciekawić, a właśnie o to przecież chodzi w trailerach.

 

Pierwsza trójka to przykłady na to, że prawdziwy trailer to taki, który ma w sobie tajemnicą i pozostawia niedosyt. Mam mały problem, jeśli chodzi o współczesne trailery filmowe, które moim zdaniem coraz częściej pokazują zbyt wiele. Niejednokrotnie potem, gdy oglądam już film okazuje się, że sceny zawarte w zapowiedzi były po prostu najlepszymi z całego filmu i nic więcej mnie nie zaskoczy. Bardzo często z tego powodu nie oglądam trailerów filmowych do końca, po to, żeby nie psuć sobie potem filmu. Natomiast pierwsza trójka book trailerów, którą wybrałam do tej listy jest przeciwieństwem tego typu sytuacji. Po ich obejrzeniu, na pewno ja, zdecydowanie chciałabym zobaczyć więcej.

 

Znacie jakieś ciekawe przykłady trailerów książek?

 

Pozdrawiam,

Paulina

 

  • Bardzo fajny zwiastun miał „Pan Mercedes” Kinga opowiadany z perspektywy samego Pana Mercedesa. Ale zakochałam się totalnie w całej kampanii reklamowej do zeszłorocznej premiery „Night Film” Marishy Pessl – twórcy stworzyli fikcyjne wywiady, fragmenty przesłuchań do filmów, plakaty i naprawdę mroczny zwiastun z pogonią w tle. No i książka wymiotła! A na deser CUDOWNY zwiastun do „S.” J.J. Abramsa <3 Jak dla mnie dzieło sztuki. Ale to J.J., więc nie mogłam się spodziewać czegoś gorszego :D

    • Wielkie dzięki za polecenie! Trailery do książek Kinga znam. Reszty nie znałam, ale właśnie nadrabiam :) Pozdrawiam serdecznie.

  • Prawdę mówiąc, nie oglądam trailerów książek, ale te zaprezentowane przez Ciebie są całkiem ciekawe :-D

    • Jeśli chodzi o trailery książek to nie jest tak łatwo na nie trafić i sama jeszcze do niedawna nie wiedziałam o ich istnieniu ;) Najbardziej ciekawi mnie, czy to zjawisko się jakoś bardziej rozwinie. Pozdrawiam, Paulina.

  • polecam Mysią Straż
    http://youtu.be/b-Qq_Ga_5DQ

    będzie w październiku w PL

    • Akurat na komiksach nie za bardzo się znam, ale ilustracje mnie zaciekawiły. Dzięki wielkie za polecenie :)

      • komiksy to właściwie picturebooki, jak napisał prof. Szyłak ;-)

        • Jak tak to trochę się jednak znam ;)

  • a i mały trajler, który zadaje „kłam” pierwszemu zdaniu, chociaż fakt faktem – niewielu wydawców w PL decyduje się na przygotowanie filmowej zajawki książki

    http://youtu.be/TJKE0jKIutU

    • Z moich obserwacji wynika, że więcej filmików zapowiadających książki w Polsce to trailery do książek dla dzieci. Bardziej chodziło mi o takie przykłady jak nr 1,2,3 z mojej listy. Jeszcze nie trafiłam na polski przykład, jakby ktoś miał to chętnie zobaczę :)

  • Mnie się bardzo podobał trailer do „Osobliwy dom pani Peregrine”, ciekawa więc jestem, czy stworzą kolejny do kontynuacji.

  • Bardzo lubię brytyjski trailer do wydanej również w Polsce książki „The Dark” („Laszlo boi się ciemności”) Lemony’ego Snicketa. Smaczku całemu przedsięwzięciu dodaje fakt, że narratorem jest Neil Gaiman. :)
    https://www.youtube.com/watch?v=bgiRc3CytPM

    • Też bardzo lubię :) Miał znaleźć się na liście, ale już jedna propozycja z ilustracjami Jona Klassena jest, więc uznałam, że może w następnym wpisie o trailerach, tym bardziej dziękuję za dopisanie. Pozdrawiam :)

  • Wszystkie te trailery się ogląda świetnie – myślę, że dużo robi montaż, właściwie nie ma w nich ujęć dłuższych niż pięciosekundowe – ale właściwie wszystkie robione są tak samo, jak trailery filmowe. I nie, żeby to była wada – bo nie jest – ale z drugiej strony jednak, książka to inne medium i zastanawiam się, na ile ten sposób przełożenia na inne medium jest oryginalny, a na ile robiony na zasadzie, że filmy są towarem bardziej chodliwym, więc czemu by jednego i drugiego nie reklamować w podobny sposób?

    Inną sprawą byłyby tu ożywienia ilustracji, które są jednym z moich ulubionych sposobów reklamy książki (wiadomo, jak się coś rusza, to bardziej przyciąga wzrok). Gdybym miała powiedzieć, który trailer mnie uwiódł, powiedziałabym, że ten z miejsca siódmego :-). Ale ten z drugiego jest tak świetnie ucięty, a ten z trzeciego ma z kolei doskonałą muzykę (więc zgodzę się z Twoją intuicją, że bez tej piosenki wyglądałby zupełnie inaczej… Plus jest dość długi i trzy razy powtarza się to samo ujęcie – może po przeczytaniu książki rozjaśniłoby mi się, dlaczego).

    A przykładów podawała nie będę, skoro pisałam o tym osobny wpis – podbiję tylko głos z góry, że „Osobliwy dom…” ma cudny, klimatyczny trailer :-).

    • Tak sobie teraz myślę, że traktuję jednak trailery książek jako swego rodzaju ciekawostkę w temacie promocji książki. Zgodzę się z tym, że książka to inne medium, ale nie uważam też, że nie można tego połączyć. Co innego już temat co nam z tego wyjdzie ;) Kolejna rzecz, jaka mi się nasunęła po przeczytaniu Twojego komentarza to to, że mimo wszystko po obejrzeniu traileru filmu, mechanizm jest taki, że jeśli trailer mnie zainteresuje na 90% obejrzę film (od razu albo w przyszłości). W przypadku trailerów książek – chyba to tak na mnie jednak nie działa. I to mogłoby być właśnie wskazówką, że książka jako inne od filmu medium potrzebuje innej formy promocji, a nie kopiowania. Dzięki za komentarz i pozdrawiam! :)

  • Joanna Czajka

    Filmowe /w sensie filmu kręconego w realnej przestrzeni/ trailery dla mnie są jednak jak zapowiedź filmu a nie książki. Pokazują bohaterów – wiemy jak wyglądają, jak wygląda świat wokół nich. Zabierają książce podstawową wartość – czytania, które w naszej i tylko naszej wyobraźni otwiera krajobrazy, twarze, światło, zapachy, muzykę, tempo wydarzeń, natężenie i ekspresję emocji, brzmienie głosów, wygląd postaci, stroje, ruch uliczny, błysk słońca na wodzie, szum wiatru….. Zabierają tajemną siłę dzięki której autor i czytelnik w akcie czytania kreują razem realne choć wyobrażone wszystkie chwile i obrazy powieści. Tysiące „światów” powołanych do życia, pozostających na zawsze w pamięci tysięcy czytelników. Po takim trailerze książka dla mnie przestałaby a priori być książką a byłaby opowieścią o filmie. Owszem filmowe trailery mogą być sprawnym narzędziem marketingowym – jeśli autorowi chodzi tylko o to by jak najlepiej sprzedać zapisane kartki. Ja zdecydowanie wybrałabym trailer-kreskówkę, oszczędny graficznie, najlepiej bez słów albo tylko pytanie /pytajnik/ na początku i lakoniczne, celne oraz intrygujące zakończenie jednym słowem. Chyba wszyscy przeżyliśmy choć raz przykre rozczarowanie wyglądem bohaterów i realiów wokół nich po sfilmowaniu jednej z naszych ulubionych powieści.