Paulina Jóźwik | 6 książek, które przypomną Ci lato
Blog copywriterki o pisaniu, kreatywności, twórczym życiu i nie tylko!
copywriting
1321
post-template-default,single,single-post,postid-1321,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,select-child-theme-ver-1.0.0,select-theme-ver-3.5.2,vertical_menu_enabled,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

6 książek, które przypomną Ci lato

Lubię książki, które delikatnie pachną latem, morzem, piaskiem, przygodą i dalekimi podróżami. Za oknem wciąż upały, ale jesień niebawem zapuka do naszych drzwi. Mimo że za tropikalną pogodą nie przepadam, lubię jesienią i zimą poczytać coś z letnim klimatem.

Dlatego też chciałam podzielić się z Wami 6 książkami, które przypominają mi lato. Wszystkie z nich mam na swojej półce, niektóre od bardzo dawna (np. Kolonie, Lato), niektóre zamieszkały u mnie niedawno (np. Atlas wysp odległych, Pigafetta). Na mojej liście znajdziecie poezję, coś dla dzieci oraz lektury bardzo uniwersalne. Nie są to książki typowo podróżnicze. Łączy je bardzo ważna dla mnie zaleta – można je otworzyć w dowolnym miejscu i zaczytywać się ze smakiem… do następnego lata. 

Książki, które przypomną Ci lato

 

1. Atlas wysp odległych, Judith Schalansky, Dwie Siostry, 51,02 zł

Książkę dostałam rok temu pod choinkę i była moją pierwszą przeczytaną lekturą w 2015 roku. Przede wszystkim jest pięknie wydana i nadaje się idealnie na prezent, który można sprawić nawet samemu sobie ;-) Atlas zdobył pierwszą nagrodę dla najlepiej wydanej książki w Niemczech i jeśli wpadnie w Wasze ręce, na pewno się nie zawiedziecie. Co znajdziecie w środku? 50 literackich miniatur na temat wysp położonych w różnych miejscach świata. O większości prawdopodobnie dowiecie się właśnie z tej książki. Podróż z Atlasem rozpoczyna się od Oceanu Arktycznego, biegnie poprzez wyspy Oceanu Atlantyckiego, Indyjskiego, Spokojnego i  kończy na Oceanie Antarktycznym. Każda wyspa ma tutaj swoją historię opisaną za pomocą bardzo poetyckiego języka. Jedna z moich ulubionych dotyczy wyspy Rapa Iti i chłopca, który najpierw śni, że posługuje się nikomu nieznanym językiem, a potem zaczyna mówić nim na jawie. Równie świetna w metaforyczny sposób opisuje życie krabów na Wyspie Bożego Narodzenia:

W porze deszczowej wychodzą z jaskiń. Każdego roku w listopadzie 120 milionów dorosłych krabów wyrusza ku morzu. Wyspę pokrywa czerwony dywan (…) – Wyspa Bożego Narodzenia (Australia).

2. Kolonie, Tomasz Różycki, Znak, 22 zł

Kolonie to mój ulubiony tom wierszy. Różycki porusza w nim tematy pisania, dzieciństwa, miłości, historii i właśnie podroży. Tom zawiera 77 wierszy, które noszą egzotyczne tytuły, np. „Rajska plaża”, „Droga do Indii”, czy „Ostrygi i daktyle”. Za ten zbiór wierszy Tomasz Różycki otrzymał nagrodę imienia Kościelskich i był nominowany do nagrody Nike. Lubię ten tom przede wszystkim za język i wyobraźnię, która kojarzy się ze Schulzem. Najbardziej jednak cenię autora za to, że pokazuje, jakim niesamowitym narzędziem jest język i co możemy za jego pomocą zrobić. Na przykład możemy opisywać dalekie kraje, w których nigdy nie byliśmy lub nazwać coś tak, że na pierwszy rzut oka nie kojarzy się z daną rzeczą. Różycki tak robi z wierszami. Pozornie ich tytuły nie mają nic wspólnego z treścią – zmusza w ten sposób czytelnika do szukania rozwiązania i własnej interpretacji, przypominając, że poezja nie zawsze jest tworem hermetycznie zamkniętym.

Kiedy dla mnie zatańczysz? Skończyło się lato,

wielkie desanty dmuchawców, zielona fabryka,

wchodząca nam do łóżka, brudząca nam życiem

pościel, ubrania, palce (…), Las tropikalny

3. Raz, dwa, trzy. Piaskowy Wilk, Asa Lind, Zakamarki, 41,75 zł

Piaskowy Wilk to książka dla dzieci od lat 3. W moim domu nie biega trzylatek, a ja mam lat 27, ale książka znajduje się na mojej półce. Uważam ją za swego rodzaju szwedzką wersję Małego Księcia. Zbiór zawiera 45 opowiadań, pochodzących z wcześniejszych wydań: Piaskowy Wilk, Piaskowy Wilk i ćwiczenia z myślenia oraz Piaskowy Wilk i prawdziwe wymysły. Bohaterką opowiadań jest Karusia, która spotyka się na plaży z Piaskowym Wilkiem. Wilk jest dla dziewczynki swego rodzaju przewodnikiem świata, to właśnie on zna odpowiedzi na najtrudniejsze pytania, zaczynając od nieznośnych komarów (podobno najlepsze na nie są lody), kończąc na tematach związanych z miłością, czy śmiercią. Asa Lind świetnie pokazuje świat z perspektywy dziecka, taki na pograniczu rzeczywistości i wyobraźni, przemycając w dialogach uniwersalne prawdy.

Leżał na skraju szuwarów długi, jak lato. Miał pazurzaste łapy i granatowe jak noc oczy.

4. Muminki Komiksy t.1, Tove Jansson, EneDueRabe, 37,43 zł

Dopóki nie przeczytałam biografii Tove Jansson nie miałam pojęcia, że rysowała również komiksy i pisała dla dorosłych czytelników. Dlatego też, jak tylko zobaczyłam wydanie tego tomu, od razu go przeczytałam. Komiksów nie czytam i nie kupuję w ogóle, więc nie jestem w stanie umieścić poziomu Tove wśród jej komiksowej konkurencji. Specjaliści mówią, że to klasyka. Jedno jest pewne – dawno nie czytałam czegoś tak śmiesznego i uroczego. Zbiór zawiera 4 historie i poznajemy w nich bardzo ludzką wersję Muminków. Najlepsza część to „Muminki na Riwierze” – rozterki Panny Migotki w kwestii wyboru stroju kąpielowego są bezcenne. Lektura zdecydowanie dla kilku pokoleń.

Całe życie marzyłam o prawdziwym zielonym basenie, a teraz nie mam bikini – Panna Migotka

5. Lato, Tove Jansson, Nasza Księgarnia

O książce pisałam już w tamtym roku na blogu, jako o najlepszej książce zarówno na lato i jesień. Lato to historia 3 postaci z różnych pokoleń. Spotykamy tam kilkuletnią dziewczynkę Sophię, jej ojca oraz babkę. Z opowieści dowiadujemy się, że dziewczynka wraz z ojcem przybyła na wyspę po śmierci swojej matki, ale nie jest to temat zbyt często poruszany w książce. Fabuła skupia się głównie na relacji między babką i dziewczynką, które razem przemierzają wyspę. Jeśli lubicie Tove to znajdziecie w Lecie wszystko, co charakterystyczne dla jej stylu pisania. Ale nie będzie Muminków! To książka nastrojowa i melancholijna. Czyta się ją bardzo przyjemnie, a momentami jest nawet zabawna  – mała Sophia i babka to prawdziwe kobiety z charakterem. Niestety nie znalazłam jej w sieci do kupienia, ale widziałam ją w wielu bibliotekach.

Któregoś wieczora w sierpniu wychodzi się na dwór i nagle wszystko jest czarne jak smoła, wielka czarna cisza otacza dom. Jest nadal lato, ale ono już nie żyje, zatrzymało się, nie więdnąc i jesień już stoi u progu.

6. Pigafetta, Felicitas Hoppe, Czarne, 5 zł

Pigafetta wymaga maksymalnego skupienia od czytelnika i jest napisana językiem dosyć trudnym. Opowiada historię kobiety, która rusza w rejs statkiem, ale nie jest to klasyczna relacja z podróży. Na statku towarzyszy jej m.in. duch Antonio Pigafetty, który podróżował wraz z Magellanem, marynarze, geograf i hodowca brzoskwiń. Kolejna pozycja, w której znajdziecie bardzo poetycki język, gdzie opisywana rzeczywistość miesza się ze snem. Mimo trudności w odbiorze książkę pochłania się właśnie ze względu na język – autorka bawi się nim w sposób niesłychanie imponujący. Pigafetty można nie zrozumieć. Czyta się ją tak, jakby ktoś opowiadał nam niekończący się sen. Książka dla tych, co lubią marzycielskie i niedookreślone klimaty w literaturze.

Zegary na statku były wszędzie, w kabinach, w mesie, w kuchni, jakby ktoś się bał, że pierwsze lepsze kołysanie sprawi, iż zapomnimy o lądzie.

Jakie książki kojarzą Wam się z latem?

Pozdrawiam,

Paulina

Kupując książkę przez link zawarty we wpisie wspierasz mój blog, za co Ci bardzo dziękuję.

Zdjęcie maków we wpisie moje :-)

Tags:
2 komentarze
  • Ania Piwowarska

    2015-09-09 at 12:00 Odpowiedz

    „Pigafetta” to jedna z moich ukochanych książek. Pzy pierwszej lekturze po prostu zanurzyłam się w języku (ja się w nim wręcz taplałam) – nie zwarzając na to, że nie bardzo wiem, gdzie sen, gdzie prawdziwa podróż a gdzie legenda Pigafetty. Czasem naprawdę lubię nie rozumiec wszystkiego. Przy drugiej lekturze (książka jest bardzo króciutka ale intensywna) historia zaczęła się układać w trochę jaśniejsze segmenty. Przy trzeciej znów skupiłam się na języku. A różne nawiązania i znaczenia wyłaniały się same. Właściwie to mam ochotę wrócić jeszcze do kilku zaznaczonych kawałków :)

    • Paulina Kamińska

      2015-09-10 at 13:49 Odpowiedz

      Wspominałam już na moim fanpage’u, że zdecydowałam się na zakup tej książki po przeczytaniu wpisu na Twoim blogu ;-) Jestem po pierwszej lekturze, ale jest to zdecydowanie taka książka, do której wrócę pewnie nie jeden raz. Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: